Wyszukaj ogłoszenia

Jestem niewolnikiem mojej pazerności...

NIERUCHOMOŚCI BEZ TAJEMNIC – Jestem niewolnikiem mojej pazerności...

ruiny pazerność 

Przy stole w naszym biurze siada Klient i......znowu słyszę tę samą historię po raz nie wiem już który. Scenariusz identyczny, zmienia się tylko główny bohater (nieruchomość) i lokalizacja. I dlatego trzeba o tym głośno powiedzieć, bo może dzięki temu, ten nieszczęsny scenariusz nie będzie powtarzał się tak często. Ale od początku. Oto typowa historia.

- Mam na sprzedaż dom (działkę, mieszkanie itd.). Dom jest po remoncie, jest wyposażony tak i tak, ma nowe instalacje (kotłownię, okna, itd.). Zlokalizowany jest w Kępnie (Ostrzeszowie, Sycowie itd.)w super miejscu ...... Generalnie opis jest długi z wieloma „NAJ”, okraszony dużą ilością różowego koloru.

 

Po moim standardowym zapytaniu o cenę i historię sprzedaży domu pojawia się najciekawszy rozdział opowieści. Dla przykładu ustalmy, że Klient mówi mi, że chciał sprzedać dom za cenę 450.000 zł. Opowiadam na konkretnych cenach żeby uzmysłowić powagę tematu.

- Dwa lata temu daliśmy ogłoszenie do gazety. Na początku było nawet dużo telefonów, nawet dwie osoby przyjechały oglądać. Jeden pan dawał nam od ręki 430.000 zł. Ale to było na początku i nie zgodziliśmy się tak od razu sprzedać. Ten pan potem jeszcze przyjechał z żoną ale myśmy się zastanawiali czy nie sprzedamy za tanio.

 

W tym miejscu historii z reguły dostaję zawału.

 

 

- Potem były jeszcze telefony i ludzie przyjeżdżali, ale dawali nam za małą cenę, było też takie młode małżeństwo, które bardzo chciało kupić, ale wie Pani – młodzi i nie dostali kredytu.

My już nie mamy siły się tym zajmować i chcemy się pozbyć domu, bo mamy swoje plany.

- Po ile Państwo teraz wystawiacie swój dom?

- No właśnie nie wiemy. Trzeba by cenę obniżyć, ale niech nam Pani powie.

 

Już w tym momencie często wiem (i modlę się abym się myliła), że cena którą podam będzie szokująco odbiegała od tego, co chcą Właściciele. Prawdziwe jaja są wtedy, kiedy po fizycznym obejrzeniu nieruchomości wiem, że cena powinna być jeszcze mniejsza, bo opowieści sprzedających są często zbyt kolorowe, a moim zadaniem w tym momencie, jest patrzeć na świat oczami potencjalnych kupujących, a właściwie nie oczami, ale ich portfelem. I podaję adekwatną cenę do stanu zastanego 270.000 zł – 300.000 zł, nie więcej. Takie rozpiętości cenowe to dzisiaj chleb powszedni.

Większość kupujących od razu przestaje mnie lubić i strzela focha. Ale niestety. Taka moja niewdzięczna rola. Jeżeli mam reprezentować czyjeś interesy to moim zadaniem jest powiedzieć, jakie będą konsekwencje, ryzykując, że Klient nie skorzysta z moich usług. Często te konsekwencje to dłuuuuugi horyzont czasowy (nie lubię takich horyzontów) w oczekiwaniu na pieniądze. Ale czy o to Klientowi chodzi? Czy Klienta na to stać? Ludzie nie rozumieją, że rynek kieruje się swoimi prawami, i że nie ma szans być ponad prawami gospodarki i bieżącej koniunktury.

 

Jeśli Klient upiera się przy cenie domu – pytam jak długo może czekać na pieniądze?ruiny rozbiórka

Czy oglądał dach swojego domu, który nie przetrzyma, Bóg jeden raczy wiedzieć jakiej w tym roku, zimy?

Czy skalkulował sobie ile kosztuje utrzymanie dwóch nieruchomości, bo przecież mieszka już gdzie indziej?

Czy ma czas i ochotę na przyjeżdżanie, aby skosić trawę, ogrzać dom?

Czy wie, że rata kredytu, którą płaci za ten dom jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto?

Ale... czy ma świadomość NAJWAŻNIEJSZEGO?

Nierealizowania swoich planów i tkwienia w miejscu, czyli cofania się.

Myślami i planami jesteśmy już TAM.....a coś nas trzyma TU. To coś to jest często pazerność. To coś, to również brak chęci spojrzenia na kwestię sprzedaży z zupełnie innej strony. A wystarczy zapytać siebie: „Co jest dla mnie w tym momencie najważniejsze?” Upieranie się aby sprzedać o 2.000 zł więcej? Upieranie się bo ma kupić ktoś kto mi się nie spodobał? Upieranie się, bo kupujący chcą zburzyć ścianę w kuchni? Czy to będzie miało jakiekolwiek znaczenie TAM? To, że kupujący proponuje nam zbyt niską (naszym zdaniem) cenę nie ma żadnego znaczenia. Znaczenie ma tylko to co my z tą propozycją zrobimy.

 

Każdemu sprzedającemu proponuję, aby przede wszystkim nie nastawiał się na nie, i nawet jeżeli czuje się bardzo urażony otrzymaną propozycją – to należy ją rozważyć, a przy okazji zadać sobie następujące pytania:      

  1. Ile mam INNYCH złożonych propozycji zakupu?
  2. Od jak dawna sprzedaję?
  3. Czy złożona propozycja odnosi się do mnie osobiście? Czy ktoś chciał mnie urazić?
  4. Ile tracę co miesiąc pieniędzy nie sprzedając?
  5. Czy zrobiłem cokolwiek, aby te zacieki na ścianie, o które klienci się czepiają i zadają głupie pytania przemalować?
  6. Czy wystawiona cena domu jest adekwatna do aktualnych cen rynkowych?
  7. Czy ja i moja rodzina nie tracimy czasu i życia tkwiąc w starym miejscu?
  8. Ile zarobię i zyskam na innym temacie jeśli sprzedam dzisiaj ale w cenie niższej niż zakładałem?
  9. Kiedy otrzymam kolejną propozycję zakupu? A jeśli to będzie za miesiąc, dwa? A jeśli za pół roku?
  10. Co się stanie jeżeli nie zrealizuję moich planów i pozostanę TU?
  11. A może po prostu ponegocjować?

Większość z nas przecenia swoje nieruchomości, włącznie ze mną. One nigdy nie będą warte dla innych ludzi tyle co dla nas. Inni ludzie nigdy nas nie zrozumieją, nawet jeśli mówią że tak jest. Z mojego doświadczenia i opowieści klientów decyzja o sprzedaży, nawet w zdecydowanie niższej cenie niż pierwotnie zakładaliśmy, po długim czasie oczekiwania na kupca przynosi niesamowitą ulgę i spokój ducha.    

W końcu przeprowadzimy się do nowego domu, w końcu będzie można codziennie wypić kawkę na własnym tarasie, już nie będę słyszał ujadającego psa sąsiada, nie trzeba będzie płacić czynszu za mieszkanie, spłacimy cały kredyt w banku, dzieci będą miały własny duży ogród i ustawimy im tam basen.  

CO JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZE?villa posiadłość

I pamiętajmy, że kupiec, który się pojawia i chce kupić może być przepustką do naszego TAM....

 

Konsultacje w zakresie nieruchomości w dni robocze od 9:00 do 17:00 po wcześniejszym umówieniu się.

Telefon 609 00 88 88.

Autor: Dominika Stryj - Właściciel Agencji Nieruchomości MultiHome.pl Kępno, ul. Walki Młodych 18

Osoby chętne do zadania pytań z zakresu nieruchomości prosimy o kontakt na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Porady

Najnowsze artykuły

Ilość odwiedzin w ciągu ostatnich 30 dni: 5942 (+78.49%).